XVII Toyota Półmaraton Wałbrzych

17 Toyota Półmaraton Wałbrzych

Półmaraton w Wałbrzychu (21/08/2016) to taki mój stały punkt kalendarza biegowego. W tym roku był to już jubileuszowy 5 start w tej imprezie 🙂

Pisałem już kilka relacji z Wałbrzycha np. tu:

http://rmc-audio.home.pl/RMC-biega/?p=243

więc po namyśle zdecydowałem, że w tym roku pisać raczej sensu nie ma. Nie ma bo musiałbym się w sumie powtórzyć.
Idea, wykonanie biegu w detalach było identyczne do poprzedniego. Poprawne, dobrze zorganizowane. Trochę narzekałem w zeszłym roku na „rutynę organizacyjną”, tym razem chyba podszedłem do tego bardziej łaskawie i wszystko mi się podobało 🙂

Jednym z niewielu ulepszeń w 2016 r. była możliwość wyboru rodzaju pakietu – z koszulką czy bez. Wybrałem bez i przez moment trochę żałowałem (ale przez moment, później rozsądek zwyciężył). Organizatorzy zrobili je dość pomysłowe ze złotym pociągiem z przodu 🙂 Koszulkę można było wprawdzie dokupić na miejscu ale 2 x drożej niż w pakiecie więc ta opcja mnie nie skusiła.

Drugą rzeczą, która odmieniła ten bieg od poprzednich była … pogoda. Zamiast upału, padało. I to mocno. W sumie do biegania to lepiej więc tu też nie narzekam.

Walka na trasie Polmaratonu Walbrzych
XVII Toyota Polmaraton Walbrzych – na trasie

No a od strony sportowej…
Ten sam bieg, ta sama trasa więc ładnie widać na przestrzeni lat, w jaką stronę idzie mój trening. A idzie całkiem dobrze 🙂 mimo, że przed samym startem czułem się średnio mocny.  Stresik był, jakoś wydawało mi się, że mocy nie będzie. Z tego powodu za punkt honoru uznałem, że bieg należy przebiec i dobrze by było to poniżej 2 godzin.
Przesadnej strategii ku temu nie miałem. Jak to ja – bazując na tempie z Półmaratonu Wrocław postanowiłem biec podobnie, licząc, że podbiegi mnie nie zniszczą 🙂
Założenia udało się zrealizować w 100%. Biegłem cały czas a na mecie uzyskałem czas – 01:51:22. Uwaga, uwaga! o 28 sekund lepszy niż we Wrocławiu 🙂
Zacnie.  W tak ciężkim biegu uzyskać taki czas to dla mnie duży powód do zadowolenia.

Na trasie Polmaratonu
XVII Toyota Polmaraton Walbrzych – walka na trasie

 

Cóż można jeszcze powiedzieć analizując ten wyczyn. Hmmm… na podbiegach oczywiście sporo zwalniałem (do około 06:30 min/km) ale z górki znajdującej się później nadrabiałem lecąc po około 04:30. Dobrze też widać w wykresikach z GPS, że jednak mocy mi trochę brakowało. Każde kolejne okrążenie (są 3) biegłem wolniej. I to na podbiegach i na zbiegach. No ale nie na tyle wolno by wynik nie wyszedł.

XVII Toyota Polmaraton Walbrzych
XVII Toyota Polmaraton Walbrzych- okolice mety

Jestem zadowolony. Podniosłem sobie wprawdzie dość mocno poprzeczkę niemniej to chyba dobrze. Ile można się tak lenić. Dużo osób po roku bieganie ma lepsze wyniki niż ja po 4 czyli ciśniemy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *