TRENING (TYDZIEŃ 21/2017)

Trening Biegowy

Kolejny tydzień zakończony. Tym razem treningi odbyły się zgodnie z założeniami. Udało mi się pokonać ogólne lenistwo i 4 razy biegałem 🙂 Łącznie dało to 45,17 km.

Data: 23/05/2017
Dystans: 9,10 km
Czas: 00:54:05
Średnie tempo: 5:57 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Bieg terenowy w okolicach Oleśnicy. Ciągle ta sama trasa co w poprzednich tygodniach. Zaskoczony jestem tylko faktem, że ruch był jak w mieście. Rowerzystów mijałem na pęczki 🙂

Data: 25/05/2017
Dystans: 8,59 km
Czas: 00:49:11
Średnie tempo: 5:44 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting – Diamond Star

W sumie to jedyny bieg w tym tygodniu z którego jestem mniej zadowolony. Nie chodzi nawet o tempo ale o dystans. Głowa podpowiadała, że po co się męczyć i nie ma co szarżować z dystansem. Niestety trochę jej posłuchałem (mogło być około 11-12 km) i skróciłem. Szkoda, mam nadzieję, że to ostatnie takie obijańsko 🙂

Data: 27/05/2017
Dystans: 15,17 km
Czas: 01:34:36
Średnie tempo: 6:15 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Tym razem nie czekałem na grille 😉 tylko profilaktycznie wybiegłem sporo wcześniej. Dokładniej to w samo południe. Miało to swoje plusy (żołądek tym razem nie fiksował) ale i minusy (dzień był naprawdę słoneczny, upał, że hej!).
Pilnowałem się by nie szaleć z tempem a spokojnie nabijać kilometry. W sumie miało być ich około 10-12 (a w niedzielę dłużej) ale, że gorąc dokuczał to końcówkę zrobiłem po lesie.  Po lesie = 1,5 km ostrego podbiegu i łącznie nabite 15 km. I fajnie. Gratis – pierwsza w tym roku opalenizna.

Data: 28/05/2017
Dystans: 12,32 km
Czas: 01:17:37
Średnie tempo: 6:18 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Po sobocie nie czułem się najgorzej  no to wypadało też pocisnąć. Tym razem trasa tylko asfaltowa aczkolwiek górki były. Masakra jak gorąco od asfaltu 🙁 Nie było co szaleć a spokojnie zrobić swoje. Ubiegłem ponad 12 km i weekend uważam za udany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *