Archiwa tagu: bieg

TRENING (TYDZIEŃ 21/2017)

Trening Biegowy

Kolejny tydzień zakończony. Tym razem treningi odbyły się zgodnie z założeniami. Udało mi się pokonać ogólne lenistwo i 4 razy biegałem 🙂 Łącznie dało to 45,17 km.

Data: 23/05/2017
Dystans: 9,10 km
Czas: 00:54:05
Średnie tempo: 5:57 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Kalenji Kapteren Crossover Fw13

Bieg terenowy w okolicach Oleśnicy. Ciągle ta sama trasa co w poprzednich tygodniach. Zaskoczony jestem tylko faktem, że ruch był jak w mieście. Rowerzystów mijałem na pęczki 🙂

Data: 25/05/2017
Dystans: 8,59 km
Czas: 00:49:11
Średnie tempo: 5:44 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – EB Brutting – Diamond Star

W sumie to jedyny bieg w tym tygodniu z którego jestem mniej zadowolony. Nie chodzi nawet o tempo ale o dystans. Głowa podpowiadała, że po co się męczyć i nie ma co szarżować z dystansem. Niestety trochę jej posłuchałem (mogło być około 11-12 km) i skróciłem. Szkoda, mam nadzieję, że to ostatnie takie obijańsko 🙂

Data: 27/05/2017
Dystans: 15,17 km
Czas: 01:34:36
Średnie tempo: 6:15 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Tym razem nie czekałem na grille 😉 tylko profilaktycznie wybiegłem sporo wcześniej. Dokładniej to w samo południe. Miało to swoje plusy (żołądek tym razem nie fiksował) ale i minusy (dzień był naprawdę słoneczny, upał, że hej!).
Pilnowałem się by nie szaleć z tempem a spokojnie nabijać kilometry. W sumie miało być ich około 10-12 (a w niedzielę dłużej) ale, że gorąc dokuczał to końcówkę zrobiłem po lesie.  Po lesie = 1,5 km ostrego podbiegu i łącznie nabite 15 km. I fajnie. Gratis – pierwsza w tym roku opalenizna.

Data: 28/05/2017
Dystans: 12,32 km
Czas: 01:17:37
Średnie tempo: 6:18 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Po sobocie nie czułem się najgorzej  no to wypadało też pocisnąć. Tym razem trasa tylko asfaltowa aczkolwiek górki były. Masakra jak gorąco od asfaltu 🙁 Nie było co szaleć a spokojnie zrobić swoje. Ubiegłem ponad 12 km i weekend uważam za udany.

Bieg Terenowy Rzepakowa Dycha – 13/05/2017

Logo Biegu Rzepakowa Dycha

Bieg Terenowy Rzepakowa Dycha – 13/05/2017

W miniony weekend zaplanowałem sobie pierwszy start (w tym roku) w zawodach na 10 km. Na miejsce „debiutu” wybrałem mniejszy, lokalny bieg – Rzepakowa Dycha w Chełmcu (gmina Męcinka, Dolny Śląsk). Bieg ten zaciekawił mnie ze względu na to, iż był w miarę blisko od mojej miejscówki 🙂 miał terenową trasę no a lokalność pozwalała zakładać, że będzie to bardziej miłe wydarzenie niż spęd kilku tysięcy ludzi.

Pierwsze prognozy przed weekendem nie były zbyt zachęcające ale z czasem pogoda zaczęła się przejaśniać i finalnie uznałem, że pobiegnę na krótko. Była to dobra decyzja. Warunki podczas biegu były wymagające – parno, ciepło, słonecznie. W tym kontekście całkiem dobrze, że zabrałem też swój zakładany na rękę bidonik. Wprawdzie organizator zapewnił 2 pkt nawadniające na trasie ale jednak swoja woda się przydała.

Zaczynając zaś o biegu od początku było tak:

Informację o biegu znalazłem w internecie. Chyba na DataSporcie lub innej stronie biegowej. Sam organizator nie ma swojego www, jedyne miejsce gdzie umieszcza informację to profil Facebooka. No ale, link do zapisów był, regulamin też to czemu nie 🙂 Zapisałem się.
Sfrajerowałem się trochę (bo nie było to opisane bardzo czytelnie) z płatnością. Owszem wiadomo było, że zapisy Datasport funkcjonują do 04/05 ale nic nie pisało, że po tym terminie przestanie działać link do opłaty. Tym sposobem musiałem opłacić nie 50 zł a 60 w biurze zawodów. Cóż, życie…

Przyjazd na miejsce biegu upłynął całkiem spokojnie. Dobra rzecz to jednak nawigacja 🙂 bo jechałem takimi bocznymi dróżkami, że samemu ciężko by było trafić.

Pierwszym co rzuciło się w oczy po przyjeździe do Chełmca to bardzo dobra organizacja około biegowa. Strażacy i wolontariusze sprawnie kierowali na wolne miejsca parkingowe.

Biuro  zawodów zlokalizowane było na boisku i również tu wszystko szło bez problemów. Opłaciłem startowe dostałem w zamian koszulkę, numer, talon na jedzenie i ankietę co sądzę o biegu (oczywiście do uzupełnienia po imprezie).

Rzepakowa Dycha 2017
Prezentacja przed biegowa

Wszystko załatwiłem szybko i pozostało mi czekać. Wprawdzie w regulaminie pisało, że biuro zawodów czynne od 09:00 do 10:00 ale działało prawie pod 10:45 (a start był o 11:00). Można było jednak przyjechać później.

Oczekiwanie na start poprzedzał bieg 800 m dzieci. Zaskoczony pozytywnie jestem ile dzieci biegło. Walka była zacięta do ostatnich metrów.

Przebrałem się około 10:20. Rozgrzewkę grupową odpuściłem, potruchtałem za to sam, porozciągałem się. Przez startem przekazano ostatnie informacje o trasie, punktach nawadniania, przemówili oficjele i można było biec.

Rzepakowa Dycha 2017
Moment startu

Z opisu w necie (i info przedstartowego) wiedziałem, że pierwsze 2 km będę po płaskim, później czeka nas długie wspinanie pod górę i dopiero końcówka będzie w dół. Mimo, że nie czułem się zbyt na siłach to uznałem, że na początku pobiegnę po około 5 min/km, na wbiegu postaram się za dużo nie iść 🙂 by w końcówce nadrabiać straty.

Potwierdziło się to. Pierwsze 3 km od startu to bieg po szutrowej płaskiej drodze pomiędzy polami. Utrzymałem tu tempo około 04:50 min/km.
1 km – 04:47
2 km – 04:46
3 km – 04:51

Po tym przyjemnym etapie skręciliśmy w lewo w las. Rozpoczęło się mozolne wspinanie w górę.
Początek biegu zrobiłem oczywiście sporo za szybko jak na swoje możliwości i pod górkę szybko osłabłem. Swoje pewnie dołożyła też parna, ciepła pogoda. Niestety zacząłem podchodzić. Tak jak sporo innych osób ale wiadomo, marna pociecha.
4 km – 06:22
5 km – 06:26
6 km – 07:12
7 km – 08:09
Patrząc na cyferki nie było tak tragicznie. Najwolniej 08:09 pod górę, nieraz po płaskim miałem dużo więcej.

Po męce wspinaczki czekała biegaczy nagroda. Ładny zbieg w lesie. Mimo, że byłem dość zmęczony to opierdzieliłem się w myślach, że w dół się nie chodzi i leciałem.
8 km – 05:18
9 km – 04:43
10 km – 04:28

Na mecie Suunto wskazało 10,73 km i czas 1:00:43. Średnie tempo 05:39 min/km.
Czas oficjalny to: 1:00:43 OPEN: 54/90 (Mężczyźni: 46), kategoria M35: 20.

Rzepakowa Dycha 2017
Ostatnie metry przed metą

Oj dał mi ten bieg w kość 🙂 Sam finisz w pełnym słońcu, pomiędzy polami rzepaku wyciskał wszystkie siły. Okazuje się, że jeden biegacz nie dał rady i potrzebował pomocy lekarskiej.

Na mecie dano medal, wodę i nastąpiła degustacja pierogów, zupy gulaszowej i pysznych ciast. Wszystko dobre, nie powiem, chociaż porcje mogły by być większe 🙂

Chwilę poczekaliśmy z Żoną na oficjalne wyniki. Ponieważ nic nie wygrałem pozostało się zbierać do domu.

Cóż. Bieg całkiem przyjemny. Dobrze zorganizowany, ciekawa trasa. Warto czasem pobiegać i w małych miejscowościach.

TRENING (TYDZIEŃ 17+18/2017)

Trening Biegowy

Trochę kuleją mi ostatnio wpisy (bo zawsze coś pilnego się trafi :))  ale biegam już w miarę systematycznie. 4 treningi na tydzień robię i powoli będę starał się zwiększyć objętości.
Ostatnie 2 tygodnie wyglądały zaś tak:

Data: 25/04/2017
Dystans: 9,12 km
Czas: 00:53:19
Średnie tempo: 5:51 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

Bieg terenowy w okolicach Oleśnicy. Biegło się całkiem dobrze, mimo wcześniejszych opadów deszczu. Nie było błota a opady trochę ubiły sypkie piaski. Lasy, pola, łaki – naprawdę dużo fajniej biega się po takich terenach niż w mieście.

Data: 27/04/2017
Dystans: 9,11 km
Czas: 00:52:48
Średnie tempo: 5:48 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

Ten trening również zrobiłem pod Oleśnicą. Trasa ta sama. Tym razem sporo kałuż, bo pogoda ciągle słaba, trzeba było omijać. Niemniej warunki ciągle akceptowalne – trzeba z nich korzystać bo gdy zrobi się gorąco to niestety owady nie dadzą tu żyć 🙂

Data: 29/04/2017
Dystans: 9,99 km
Czas: 00:58:50
Średnie tempo: 5:54 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Weekend więc Sowiogórskie klimaty 🙂 Na początek luźniejsza trasa przez Ludwikowice – Jugów. Fajnie szło.

Data: 30/04/2017
Dystans: 11,00 km
Czas: 01:08:18
Średnie tempo: 6:13 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Tym razem trasa trudniejsza, chociaż ciągle po asfalcie.  Miało być o około 1 km więcej ale wcześniejszy obiad dał o sobie znać w negatywny sposób. Czym prędzej skracałem więc przez lasek 🙂

Kwiecień 2017 r zakończyłem z dystansem 109 km.  Masakra… pamiętając co było rok temu należy uznać, że  „połowa” 2017 ciągle  stoi pod znakiem porażki

Data: 02/05/2017
Dystans: 12,25 km
Czas: 01:11:07
Średnie tempo: 5:48 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Tym razem przed bieganiem oszczędzałem się i żadnych sensacji nie zanotowałem. Udało mi się przebiec pełne kółko przez Ludwikowice – Sokolec. Nawet, nawet.

Data: 03/05/2017
Dystans: 10,04 km
Czas: 00:57:17
Średnie tempo: 5:42 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

I kolejne kółeczko. Luźniejsze już bo jednak nogi czułem.  Dystans jednak pokonany, oby to szło tak dalej.

Data: 06/05/2017
Dystans: 5,51 km
Czas: 00:30:32
Średnie tempo: 5:33 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

Jedyny bieg w tym tygodniu, który zawaliłem. No może nie całkiem ze swojej winy ale jednak. Najpierw mocny deszcze zniechęcił mnie do wyjścia z domu, a później już miałem mało czasu i nie mogłem nakręcić więcej km. Szkoda bo wynik całego tygodnia byłby całkiem fajny.

Data: 07/05/2017
Dystans: 10,18 km
Czas: 00:56:18
Średnie tempo: 5:32 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

2 kółeczka po Oleśnicy. Szybko dosyć, chociaż i na tym biegu odczuwałem żołądek :/ Obiadek u mamy był ok ale chyba za szybko po nim zacząłem trening 🙂

TRENING (TYDZIEŃ 16/2017)

Trening Biegowy

 

Pisząc krótko – nie najgorzej. W końcu wykonałem 4 treningi. Jeden wprawdzie krótszy niż chciałem ale w końcu biegałem regularnie tyle razy co trzeba.

Data: 18/04/2017
Dystans: 8,87 km
Czas: 00:49:44
Średnie tempo: 5:36 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

Kółeczka po Oleśnicy. Pierwsze dłuższe (5 km). Dobrze mi szło ale uznałem, że drugie skrócę by nie zaczynać tak z „grubej rury”. No i wyszło około 9 km 🙂

Data: 20/04/2017
Dystans: 10,28 km
Czas: 00:57:29
Średnie tempo: 5:35 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

Tym razem ubiegłem więcej niż ostatnio. Dobrze poszło, mam tylko wrażenie, że tempo zbyt duże jak na pierwsze treningi po obijańsku 🙂 Niemniej skoro dałem radę to ok.

Data: 22/04/2017
Dystans: 4,61 km
Czas: 00:27:41
Średnie tempo: 6:00 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Ten trening miał mieć też około 10 km. Niestety słabo rozplanowałem dzień i na sam koniec udało mi się zrobić tylko 5 km. Szkoda trochę ale cóż – pretensje można mieć tylko do siebie.

Data: 23/04/2017
Dystans: 10,07 km
Czas: 00:59:54
Średnie tempo: 5:57 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Tym razem 10 km udało się zrobić. Trochę bez szału szło, nogi miałem ciężkie. W końcówce dodatkowo trafiłem na solidny wiatr w twarz i zacinający śnieg. Żadna przyjemność 🙂

TRENING (TYDZIEŃ 14-15/2017)

Trening Biegowy

Minione 3 tygodnie można podsumować krótkim – słabo. Kiedy już przez moment zaczynałem się ogarniać wystąpiły okoliczności przeszkadzające – a to czynności poza biegowe, a to kontuzja.
Niewiele ciekawego dokonałem w tym okresie więc szkoda się tu rozpisywać. Dla swojej pamięci wpiszę tylko krótkie info o dystansie i myślę, że w końcu ruszę już normalnym tokiem. Odpukać dolegliwości minęły, a i opłaciłem parę ciekawych biegów = pora biegać 🙂

Tydzień 14 (3 treningi)
28/03 – 5,55 km, 30:40 min, 5:31 min/km, Oleśnica
30/03 – 5,55 km, 31:31 min, 5:41 min/km, Oleśnica
02/04 – 9,63 km, 55:06 min, 5:43 min/km, Oleśnica

Dystanse słabe. Miałem dołożyć dłuższy bieg w sobotę ale działania przy samochodzie zajęły mi dłużej niż myślałem. Późno się zrobiło i ani sił ani chęci nie było.

Tydzień 15 (2 treningi)
04/04 – 8,38 km, 48:02 min, 5:44 min/km, Oleśnica
06/04 – 3,34 km, 19:20 min, 5:47 min/km, Oleśnica

Zupełnie jak u starych ludzi… w środę rano dokonałem leciutki skłon nad kanapą i jak mnie trachnęło w dole pleców 🙁 Skojarzyło mi się, z wypadniętym dyskiem ale czy to to? Nie wiem. Może coś tylko naciągnąłem, podrażniłem jakiś nerw. W każdym razie zginać się po tym niby mogłem ale czułem się sztywny i obolały. Dzień później, po południu spróbowałem uderzyć na biegi. Źle się jednak leciało, po 3 km dałem spokój i zacząłem odpoczynek.

Tydzień 16 (2 treningi)
13/04 – 3,20 km, 18:34 min, 5:48 min/km, Oleśnica
15/04 – 11,41 km. 1:09:27, 06:05 min/km, tereny pod Oleśnicą

7 dni rekonwalescencji i spróbowałem znów pobiegać. Czwartek – delikatnie, krótko. Uff. jest ok, nic nie rwie, nie boli.
W sobotę wymyśliłem, że pobiegam z Żoną po leśnych terenach pod Oleśnicą. Ja biegłem, ona jechała rowerem. Miało być około 7-8 km ale po 6 zaczęła narzekać, że słaba droga (fakt, dużo przeszkód błota, gałęzi, zaoranych odcinków) i żebyśmy wrócili asfaltem. Niestety 🙂 asfaltem było sporo dalej i chcąc, nie chcąc te 11 km ubiegłem. Także ten bieg bez negatywnych doznać – oby był to dobry znak.

City Trail 2016-2017 Wrocław – ceremonia zakończenia

City Trail 2016-17
Ceremonia zakończenia CT Wrocław 2016-2017

CITY TRAIL WROCŁAW 2016-2017

Edycja biegów City Trail (Wrocław) w sezonie 2016-2017 zakończyła się już jakiś moment temu i dzisiaj miałem okazję uczestniczyć w uroczystym zakończeniu.
Sporym zaskoczeniem dla mnie był fakt, że było bardzo dużo ludzi – dorosłych, dzieci. W porównaniu z poprzednią ceremonią widać postęp i popularyzację biegania 🙂
Podobnie jak rok temu prowadzący opowiedzieli trochę o sobie (początkach zawodów), pokazali kilka filmów z przygotowań (fajnie zmontowane, podobało mi się) no i przeszli do tego co najprzyjemniejsze – wręczania nagród, medali itp.
Wszystko szło „zgrabnie”, nie było dłużyzn czy nudy.  Przyjemnie odebrać krążek swój i synka. Ot udana impreza 🙂

Co do rezultatów bo to ważne (chociaż mało budujące). We Wrocławiu zająłem miejsce 177 (mężczyźni) z 285 sklasyfikowanych. W swojej kategorii M40 byłem 43/71
Rezultaty poszczególnych biegów:

BIEG 2 – 23:15
BIEG 3 – 23:25
BIEG 5 – 25:03
BIEG 6 – 25:04

Cóż, szkoda, że ostatnie dwa biegi dużo słabsze niż początek cyklu ale trzeba powiedzieć uczciwie, że i tak szans na pudło nie było. Sporo trzeba by nad sobą popracować 🙂

TRENING (TYDZIEŃ 12/2017)

Trening Biegowy

Kolejny tydzień za mną. W dalszym ciągu nie idzie jak trzeba ale pewien postęp już jest. Odbyłem 4 treningi o łącznej długości 34,41 km.

Data: 21/03/2017
Dystans: 8,93 km
Czas: 00:52:59
Średnie tempo: 5:56 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

Zwyczajowo – trening w Oleśnicy. Dwa kółka (większe i drugie mniejsze). Biegło się bez większych sensacji.

Data: 23/03/2017
Dystans: 8,15 km
Czas: 00:48:35
Średnie tempo: 5:58 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

Tym razem zamiast kółkować to poleciałem po prostej. Do miejscowości moich rodziców, by stamtąd leniwie wrócić do domu samochodem 🙂
Nie najgorzej, no może poza faktem, że strasznie spięte (sztywne) miałem mięśnie na pierwszych dwóch kilometrach. Niby się rozciągałem ale jednak coś słabo. Za dużo chyba siedzenia w ciągu dnia.
Szczęśliwie nic mi nie nawaliło, później nogi się rozruszały.

Data: 25/03/2017
Dystans: 4,64 km
Czas: 00:29:18
Średnie tempo: 6:19 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Słabym ogniwem tygodniowego biegania okazała się właśnie sobota. Nie z mojej winy w sumie 🙁 Zdecydowaliśmy się rodzinnie na pewne prace i w momencie ich końca było już na tyle późno, że dłuższy bieg nie wchodził w grę. Aby przynajmniej cokolwiek ubiec, zrobiłem krótkie 4,5 km.

Data: 26/03/2017
Dystans: 12,69 km
Czas: 01:23:19
Średnie tempo: 6:34 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Piękna pogoda w niedzielę aż zachęcała by wyjść z domu. Zebrałem graty (testuję twardo softflaski i kamizelkę) i ruszyłem na troszkę dłuższą trasę. Biegło mi się dobrze. Tempo wyszło słabiutkie, ale to za sprawą tego, że często przystawałem by zrobić jakieś zdjęcie.
Kilka na zachętę do odwiedzenia Gór Sowich poniżej.

Okolice Gór Sowich
Standardowo fotka na Łyse Wzgórze.
Okolice Gór Sowich
A takie widoczki czekają na nas z jego szczytu 🙂
Okolice Gór Sowich
W stronę Sokolca. Tam gdzieś daleko Wielka Sowa.

TRENING (TYDZIEŃ 10+11/2017)

Trening Biegowy

Kurcze… co by nie wymyślać dalej jestem z treningiem w czarnej d…
A to pogoda zła, a to dłużej w robocie, a to coś załatwiałem po. Z raz czy dwa mi się wyjść nie chciało bo serial ciekawy był w TV. Porażka 🙁
Cóż, więcej nie ma się co usprawiedliwiać. Pora wziąć się za robotę. Ponieważ zaczyna się zawsze od poniedziałku to ja zacznę od wtorku 21/03 🙂

Kronikarskim zaś obowiązkiem 2 minione tygodnie poszły tak:

Data: 07/03/2017
Dystans: 9,59 km
Czas: 00:54:17
Średnie tempo: 5:40 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

Trening w Oleśnicy.

Data: 11/03/2017
Dystans: 12,27 km
Czas: 01:18:46
Średnie tempo: 6:25 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Asfalty Gór Sowich (Ludwikowice Kł. Sokolec). Pobiegłem z siostrzeńcem Żony z założeniem, że zrobimy spokojnym tempem 12 km (bo taki trening planowałem). Przed zimą coś tam biegał i chciał zobaczyć czy jeszcze da radę. Dał. Lżejsza 12-ka (sporo z górki) weszła.

Data: 12/03/2017
Dystans: 13,16 km
Czas: 01:22:20
Średnie tempo: 6:15 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Asfalty Gór Sowich c.d. (tym razem pętelka przez Ludwikowice Kł. -Sokolec-Jugów). Odczuciowo słabiej niż w sobotę. Czułem nogi, a w końcówce biegu mocno przeszkadzał wiatr.

Tydzień 09 to 3 biegi i 35,02 km

Data: 15/03/2017
Dystans: 5,62 km
Czas: 00:33:36
Średnie tempo: 5:59 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

Trening w Oleśnicy.  Jedno dłuższe okrązenie.

Data: 16/03/2017
Dystans: 3,29 km
Czas: 00:16:42
Średnie tempo: 5:05 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

Ponieważ wtorkowy bieg był słaby (mało kilometrów) to w środę chciałem nadrobić. Z pracy wróciłem jednak zrąbany jak nigdy i debatowałem czy w ogóle iść. Poczucie obowiazku zwyciężyło i wyszedłem na szybszy, a krótszy trening.

Data: 18/03/2017 – City Trail (bieg 06/06)
Dystans: 4,90 km
Czas: 00:25:10
Średnie tempo: 5:08 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

Finalny bieg City Trail. Trzeba było biec by być klasyfikowanym 🙂 Tym razem frekwencja dużo gorsza niż poprzednio. W sumie nic dziwnego bo pogoda nie zachęcała. Zimno, wietrznie i padało.
Warunki pogodowe sprawiły, że na trasie królowało błoto. Nie było sensu kombinować. Niektórzy drobili, mijali, ja leciałem prosto jak czołg 🙂
Pod względem formy nic się nie zmieniło od biegu 5 więc ponownie zająłem miejsce w strefie 25 min.
1 km – 05:09
2 km – 05:02
3 km – 05:15
4 km – 05:18
5 km – 04:26
Oficjalnie zająłem 224 miejsce z czasem 25:04

Tydzień 10 to znów 3 treningi. Szybsze ale za to sporo krótsze. Na liczniku wyszło tylko 13,81 km

TRENING (TYDZIEŃ 09/2017)

Trening Biegowy

Bardzo powoli ale jednak zwiększam ilość treningów. Tym razem dokonałem 4 biegi na łączną długość 35, 76 km. Myślę, że tygodniu 10 uda mi się powrócić już do około standardowych ~10 km biegów (podczas treningu).

Data: 28/02/2017
Dystans: 7,93 km
Czas: 00:46:11
Średnie tempo: 5:49 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

Trening w Oleśnicy. Zacząłem spokojnie i z każdym kilometrem przyśpieszałem. Z jednej strony fajnie,  z drugiej wydaje mi się, że jeszcze nie mam na tyle formy by mocno przyśpieszyć. Na drugim okrążeniu czułem się już zmęczony.

Data: 03/03/2017
Dystans: 5,57 km
Czas: 00:32:41
Średnie tempo: 5:52 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Nike LunarSwift +4

W czwartek jednak zwyciężyło lenistwo i nie biegałem. By uspokoić sumienie poderwałem się w piątek rano i biegałem przed pracą. Jejku, jednak rano to nie bieganie. Słabo idzie 🙂

Data: 04/03/2017
Dystans: 9,99 km
Czas: 01:02:05
Średnie tempo: 6:13 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Weekend w okolicy Gór Sowich. Trasy asfaltowe. Nie ciągnęło mnie na szlaki bo bałem się błota 🙂 Sam fakt, że jest w górę i w dół wystarczy.
Sobotni bieg z gatunku lżejszych, większość trasy z lekkiej górki. Nawet jestem zadowolony, bo biegu siły na normalną egzystencję były.

Data: 05/03/2017
Dystans: 12,27 km
Czas: 01:17:39
Średnie tempo: 6:20 min/km

Średnie tętno: –
Maksymalne tętno: –
Sprzęt: Suunto Ambit. Buty – Crivit (Nike 2015)

Niedziela to też „pofalowana” trasa. W porównaniu do poprzedniego dnia, było bardziej pod górki no i większy dystans. Może być.

Dokonało się…

Zgodnie z przewidywaniami nie załapałem się na Bieg Ultra Granią Tatr.  Nie ma mnie na liście szczęśliwców, ani na rezerwowej. Cóż… nie jest to jakieś zaskoczenie, byłem tego w sumie pewien.

Co ciekawe, jakoś nie czuję wielkiego żalu z tego powodu. Widać bieg ten był na tyle nierealny, że poczucie straty nie wystąpiło 🙂 Co więcej odczuwam nawet pewnego rodzaju ulgę bo … kilkaset PLN zostaje w kieszeni (realnie licząc to taka fanaberia kosztowałaby mnie ponad 1000 więc całkiem sporo) .

No i ok. Temat BUGT jest już tematem zamkniętym. Myślę, że drugiego podejścia do niego robił już nie będę. Mam jakoś złe doświadczenia z „grubymi” imprezami, które planowałem długofalowo. W 2015 przed Rzeżnikiem, kontuzje wyeliminowały nasz team, co kosztowało mnie jakieś 500 zł w plecy. Drugi raz już tam się nie zgłaszałem. Tym razem przynajmniej kasy nie straciłem, co jest jakimś plusem 🙂

Późno już (w końcu luty) ale pora teraz pomyśleć nad planem startowym na 2017 r. Myślę, że będzie tych startów trochę mniej, postaram się jednak powalczyć o poprawę wyników. Nie mówię tu o spektakularnych życiówkach niemniej na 5, 10, 21 czy 42 km trochę mogę urwać.  I postaram się to zrobić.
Nie przestały mnie kręcić ultra klimaty i pewnie chociaż z jeden taki bieg w tym roku zrobię. Będzie to jednać coś bardziej lokalnego – impreza na którą można się zapisać „normalnie” bez płacenia rok wcześniej czy losowań. Co ciekawego znajdę to się jeszcze okaże 🙂